Bushkill Falls, zwane potocznie "The Niagara of Pennsylvania", jest to park znajdujący się w USA, w stanie Pennsylvania. Cudowne miejsce, pełne przepięknych widoków, tak mało "amerykańskich". Wiele ludzi przyjeżdża tam by się wyciszyć, usiąść na skale przy wodospadzie i poczytać swoją ulubioną książkę. Była to moja ostatnia wycieczka, przed wylotem do Polski. Miałam wtedy do wyboru jeszcze dwa inne miejsca, jednak postawiłam na Bushkill Falls. Nie tylko ze względu na piękne wodospady, ważniejszym powodem był fakt, że było to ostatnie miejsce, które odwiedził, będąc w USA mój ukochany dziadziuś. Był moim przyjacielem i do dziś ciężko pogodzić mi się z tym, że już go nie ma. Mam wrażenie, że po śmierci, wciąż jest przy mnie, a jego obecność symbolizują motyle. Od tego czasu, same do mnie przylatują, zawsze gdy jesteśmy na cmentarzu, latają w pobliżu. Będąc w Bushkill Falls, bardzo pragnęłam poczuć obecność dziadka i tak też się stało. Gdy tylko weszliśmy do parku, obok zaczął latać piękny, duży, brązowy motyl, taki sam, który był w szpitalu, tej nocy gdy odchodził..., taki sam był także podczas pogrzebu...często pojawia się w momentach, gdy najbardziej go potrzebuje, tak jakby dziadziuś wciąż był blisko i próbował mnie wspierać. Pewnie tak jest :)
poniedziałek, 12 października 2015
sobota, 10 października 2015
Autumn
Dzisiaj trochę jesieni, w tym roku jest naprawdę piękna. By ją jak najlepiej uchwycić wybrałam się na długi spacer. Część zdjęć wykonałam nowym, a część starym aparatem. Ciężko jest je porównać, ponieważ były robione w różnych miejscach, o różnej porze. Z nowym aparatem oraz moim bratem wybrałam się dzisiaj na Barbarkę, starym wykonywałam zdjęcia w parku Bydgoskim. Niesamowite jest to, jak wiele mamy w Toruniu miejsc, gdzie można się odciąć od zgiełku miasta i wyciszyć.
Zdjęcia wykonane Sony Alpha 350 :
Subskrybuj:
Posty (Atom)